28 października 2014

Misja moda!

Zdjęcie: Marta Wojtal

Misja moda!
          Od 10  roku życia moją pasją był taniec. Od małego wyróżniała mnie niespożyta ilość energii i masa pomysłów. Mając zaledwie kilka lat, kiedy uznałam, że grzywka przeszkadza mi
w mojej szalonej egzystencji, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i przycupnąwszy w kąciku, obcięłam ją sobie sama. Musielibyście zobaczyć reakcję mojej mamy, zwłaszcza, że następnego dnia robiono nam pamiątkowe zdjęcia w przedszkolu. Do dziś mam taką fotkę, ku uciesze rodziny. Wracając do mojej przebojowości już od najmłodszych lat aktywnie uczestniczyłam w zajęciach tanecznych we Włocławskim Centrum Kultury, później występowałam jako cheerleaders na  meczach koszykówki drużyny Anwil Włocławek. To był naprawdę fajny okres, Anwil zdobywał czołowe miejsca, a w przerwie na boisku ja i moje koleżanki i brawa kibiców. Fajne czasy...
        Taniec był moją odskocznią od codzienności. Dzięki niemu mogłam stać się kim tylko chciałam, nie było żadnych ograniczeń. Wszystko zależało ode mnie i budziło się w mojej głowie. Ważny był rytm i muzyka. Tylko to liczyło się gdy wychodziłam na parkiet. A czułam to każdą komórka swojego ciała. Ładowało mi to akumulatory na długi czas. Bardzo miło wspominam ten okres w życiu, ludzi których spotkałam na swojej drodze i z którymi miałam okazję tańczyć. Później przyszedł czas na dorosłe życie, podjęcie pierwszej prawdziwej pracy. Tu nie oczekiwano już ode mnie rytmu i pląsów. Wręcz przeciwnie. Moja pasja musiała zejść na dalszy plan, wiedziałam jednak, że nie jestem typem człowieka, który po pracy wraca do domu i siada na kanapie z pilotem w ręce. Bez zainteresowań i ambicji na osiągniecie czegoś w życiu. Musiałam zacząć działać i znaleźć nowy punkt zaczepienia, bo do zakładania domowego ogniska, jeszcze mi nie spieszno :) Wtedy właśnie odkryłam...modę. Od zawsze lubiłam dobrze wyglądać, kombinować z ubraniami i dodatkami. Kiedyś, w dobie gdy jeszcze nie było internetu - o tak pamiętam to świetnie - nie mówiąc już o galeriach handlowych, nie było generalnie tylu możliwości co dziś. Najpopularniejsze były stragany i sprzedaż z polówek na miejskich targowiskach. Ludzie macie pojecie? I uwaga: nie było komórek! No dobrze, ale dość już - nie będę Was straszyć dawnymi czasami. 
       Bloga odkryłam i zaczęłam prowadzić od 2009 roku . Pierwszy post pojawił się dokładnie 18 października...Kurcze to już 5 lat, hmm 10 dni temu minęła okrągła rocznica :) Pamiętam jednak, jak dziś filigranową dziewczynę, która siadała na ławce w parku, wpatrywała się w przechodniów i zwracała uwagę na to jak są ubrani. Dla moich znajomych było to dość dziwne. Dla mnie bardzo normalne, interesujące i wręcz naturalne. Do dziś kocham obserwować ludzi. Lubię ludzi. Inspirują mnie pod kątem stylizacji, ale również działania. Od 2009 roku jeżeli zajrzycie na pierwsze posty, zauważycie jak bardzo się zmieniłam. Mój styl oraz osobowość ewaluowały razem ze mną.Zmieniam się ja i zmienia się moje postrzeganie świata, w wymiarze zarówno mikro jak i makro. Ok, jak spowiedź to spowiedź: z prowadzeniem bloga bywało różnie, zdarzały się chwile, w których po prostu mi się nie chciało i sądziłam, że nie ma to najmniejszego sensu. Zastanawiałam się czy są ludzie którzy będą chcieli spojrzeć na modę moimi oczyma. Jednak chwilę później pukałam się w głowę mówiąc- Halo! Dziewczyno, lubisz to robić! Nie marnuj tego, na co do tej pory zapracowałaś! Takie sytuacje zdarzały się na szczęście bardzo rzadko.  Teraz wiem, ze wytrwałość, dobra organizacja czasu i podążanie za tym co się lubi to klucz do sukcesu. Nawet jeśli przychodzi taki dzień, kiedy nic się nie klei, szef wrzeszczy, a w domu też nie różowo, to pamiętajcie: dajcie sobie chwilkę....spójrzcie na wasze rozterki z perspektywy. Dajcie sobie czas... A następnego dnia, za tydzień, może miesiąc los podsunie rozwiązanie...
       Ja pewnego dnia natrafiłam na ogłoszenie o konkursie na najlepszą stylizację. Postanowiłam spróbować,a  co mi tam. Mama zawsze powtarzała: do odważnych świat należy, choć pewnie nie miała na myśli zabawy we fryzjerkę:) Konkurs organizowała galeria handlowa w moim mieście. Udało mi się dostać do finałowej 5, bardzo się cieszyłam. Nagrodą główną była nowa wymarzona praca- praca stylistki. To był mój cel! Od zawsze lubiłam doradzać innym w kwestii ubrań,pomyślałam więc- dlaczego by nie zająć się tym profesjonalnie? Moim zadaniem konkursowym było ubranie jednej z modelek, dodam tylko, że kompletnie mi nieznanej. Było to utrudnienie, wiadomo bowiem, że profesjonalna praca stylistki nie polega na przebraniu danej osoby, pokazaniu tylko swojej wizji, lecz na odpowiednim słuchaniu klienta, jego potrzeb
i wykorzystaniu przy tym wiedzy z zakresu doboru stylizacji. Wtedy jeszcze nie posiadałam tak szerokiej wiedzy na temat sylwetek i fasonów. Wszystko robiłam intuicyjnie. Jednak udało się! Wygrałam konkurs i zostałam Stylistką Centrum Handlowego Wzorcownia. Nagrodą główną były również szkolenia w Akademii Wizerunku Osa. Uwierzcie mi! Nie ma nic przyjemniejszego niż możliwość uczenia się od najlepszych. Bowiem Monika Jurczyk  to pierwsza personal shopperka w Polsce. Prekursorka tego zawodu. Guru wśród stylistów.
Miałam okazję poznać ją osobiście oraz inne Osy :) Wychodząc z ostatniego szkolenia wiedziałam już, ze to strzał w dziesiątkę! Wiedziałam już co chce robić w życiu -ubierać ludzi, pomagać im poprzez dobór stylizacji. Wiedzę teoretyczną oraz wrodzoną intuicję mogłam wykorzystać podczas konsultacji modowych w galerii handlowej. Zobaczyłam wtedy jak bardzo zawód ten jest potrzebny. Ilu ludzi wciąż poszukuje swojego stylu, ilu osobom brakuje wiary w siebie z powodu niepotrzebnych kompleksów. Moje akumulatory znów były ładowane! Uśmiech i szczęście malujące się na twarzach moich klientek to jest to!
        Uwierzcie mi drodzy czytelnicy, każdy może wyglądać dobrze! Jestem tutaj po to, aby Wam pomagać. I możecie się nie obawiać  - od czasu pamiętnej grzywki,  fryzur już sama nie tykam:)))


Współpraca z Galerią Handlową Wzorcownia


Konkurs na Stylistę


Wygrana stylizacja w programie DDTVN

Początki blogowania - etap tlenionych włosów i grzywki :)

Cheerleaders Anwil Włocławek

Mówiłam, że mam pamiątkowe zdjęcie :)

I tak minęło 5 lat odkąd prowadzę tę stronę, mam nadzieję że pozostaniecie ze mną na kolejne :)

Przeczytaj również

15 komentarze

  1. Wow, naprawdę bardzo się zmieniłaś! Ja do blogowania podchodziłam kilka razy aż w końcu się udało :) Poprzednie blogi był mega niewypałem, teraz staram się być systematyczna, rozwijam mojego bloga i urozmaicam wpisy by nie było nudno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój blog też ma 5 lat, ale zupełnie o tym zapomniałam ;) Pamiętam tą akcję we Wzorcowni, bo sama brałam w tym udział, mam gdzieś nawet wspólne zdjęcie wszystkich wystylizowanych osób:)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluje wytrwałości:) jestem Twoją czytelniczką od niedawna i nie ukrywam ,że pokochałam Twoje stylizacje. Dużą zaletą bloga jest to, że nie promujesz jakiś firm a Twoje ubrania pochodzą z różnych butików. Ps. w blondzie wyglądasz najładniej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym Cię jeszcze zapytać jakie książki dotyczące mody polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  5. To pierwsze zdjęcie jest niesamowite! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na Twój blog trafiłam przypadkowo. I żałuję, że nie znalazłam go wcześniej!!! Rewelacja!!! Żadna z Twoich stylizacji nie wydałą mi się nudna, ale nie są też przesadzone i wymuszone. Wyglądasz na kogoś, kto świetnie bawi się modą i to z genialnym skutkiem. Dołączam do grona stałych czytelniczek :) Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupa czasu pięć lat. Ja prowadzę bloga prawie 3 już i uważam, że to już długo :P Powodzenia i samych sukcesów w dalszym blogowaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję Emi, obyś miała czas i energię na dalsze działania!

    OdpowiedzUsuń
  9. No ładne z ciekaw ziółko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Ale się zmieniłaś! Świetny post, bardzo mi się podoba ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś przepiękna kobietą ! Fantastyczne te stroje z mini w pepitkę i skórą, skórzanych spodniach, kołnierzu z futra, białej mini i czapce, w czerwonej mini! Niesamowicie elegancko i kobieco. Strój na luzie jak na schodach tez piękny.

    OdpowiedzUsuń